
Elegia dla Didaskaliów: Czy Ambroży Półsłówko Był Ostatnim Prorokiem Niedopowiedzenia, Którego Zagłuszył Lektor Netfliksa?
Obserwując współczesne imperia streamingowe, odnosi się nieodparte wrażenie, że ludzkość w swej ewolucyjnej wędrówce dotarła do punktu, w którym obraz przestał wystarczać, a słowo pisane stało się zbyt męczące. Oto bowiem nastała era bezlitosnego lektora – nie tego tradycyjnego, czytającego dialogi ze znudzeniem godnym urzędnika skarbowego, lecz nowoczesnego audiodeskryptora, który z uporem maniaka tłumaczy nam, że „bohater patrzy ze smutkiem w lewy róg ekranu, podczas gdy jego lewa brew drży w rytmie egzystencjalnego niepokoju”. W tym technologicznym zgiełku, gdzie każdy gest musi zostać skatalogowany i zwerbalizowany, ostateczną śmierć poniosło najwspanialsze terytorium dramatu: didaskalia. A wraz z nimi odszedł w niepamięć Ambroży Półsłówko – ostatni prorok teatralnego milczenia.









