Gmina Cicholas wprowadza normy dla kocich miauknięć. Czy Twój kot jest legalny? Pod lupą prawa

Spokój mieszkańców to wartość nadrzędna – z takiego założenia wyszły władze gminy Cicholas, wprowadzając w życie jeden z najbardziej precyzyjnych aktów prawnych w historii polskiego samorządu. Uchwała Nr CXLII/34/2024 w sprawie norm hałasu emitowanego przez zwierzęta domowe w porze nocnej, ze szczególnym uwzględnieniem gatunku Felis catus, już budzi emocje. Czy nocne wokalizacje naszych czworonożnych towarzyszy staną się wkrótce przedmiotem kontroli urzędniczej?
Dotarłam do treści dokumentu, który może zrewolucjonizować relacje między sąsiadami, a także między właścicielem a jego pupilem. Zgodnie z nowymi przepisami, obowiązującymi w godzinach od 22:00 do 6:00, każde kocie miauknięcie nie może przekroczyć natężenia 45 decybeli. To jednak dopiero początek. Prawodawca z Cicholasa poszedł o krok dalej, tworząc szczegółową klasyfikację dopuszczalnych dźwięków.
Uchwała rozróżnia między innymi:
- „Miauknięcie proszące” (np. o jedzenie) – z dopuszczalnym odchyleniem do 3 dB, pod warunkiem, że nie trwa dłużej niż 1,5 sekundy.
- „Mruczenie satysfakcjonujące” – którego poziom natężenia nie został ograniczony, co radni uznali za „dźwięk pożądany, świadczący o dobrostanie jednostki”.
- „Wokalizację terytorialną” – kategorycznie zakazaną, niezależnie od poziomu głośności.
Jak czytamy w uzasadnieniu projektu, za którym stoi przewodniczący komisji ds. Porządku Publicznego i Dźwięku, radny Rajmund Spokojny, celem jest „zapewnienie komfortu akustycznego wszystkim mieszkańcom oraz cywilizowanie sfery dźwiękowej naszych osiedli”. Według radnego, „nieuregulowana wokalizacja gatunku Felis catus była jednym z głównych źródeł niewerbalizowanych konfliktów sąsiedzkich”.
O komentarz poprosiłam dr hab. Kociosława Mruczalskiego z Instytutu Akustyki Behawioralnej. „To przełom. Standaryzacja wokalizacji kotów domowych jest kluczowym krokiem w kierunku pełnej harmonii międzygatunkowej w środowisku zurbanizowanym” – stwierdził ekspert w rozmowie telefonicznej. „Nasze badania wskazują, że koty o uregulowanym profilu akustycznym wykazują o 12% mniejszą skłonność do strącania przedmiotów z półek” – dodał.
Za egzekwowanie prawa odpowiedzialny będzie nowo powołany Gminny Urząd Miar i Dźwięków, wyposażony w specjalistyczne „dźwiękometry behawioralne”. Patrole mają reagować na zgłoszenia mieszkańców. Przewidziano mandaty w wysokości od 50 do 500 zł. W kuluarach mówi się także o wprowadzeniu systemu punktów karnych, przypisywanych bezpośrednio do numeru czipa zwierzęcia.
Uchwała z Cicholasa otwiera nowe pole do dyskusji o granicach interwencji państwa w sferę prywatną. Czy jest to krok w stronę idealnego, cichego społeczeństwa, czy może legislacyjny absurd, który udowadnia, że cisza nie zawsze jest złotem? Pozostaje pytanie, czy następnym krokiem będzie regulacja głośności psiego merdania ogonem. Mieszkańcy gminy Cicholas wstrzymują oddech. A przynajmniej starają się robić to cicho.
