Gmina Składna Rzecz wprowadza normy składania toreb. Czy Twoje zakupy są pakowane legalnie? Pod lupą prawa

W Gminie Składna Rzecz nastała nowa era porządku. Cisza, która zapadła nad kasami lokalnych supermarketów, nie jest wynikiem mniejszego ruchu, lecz rewolucji legislacyjnej, która dotyka każdego z nas w najmniej spodziewanym momencie – podczas pakowania zakupów. Uchwała Rady Gminy nr 11/B/2024 wprowadza bowiem jednolite standardy składania toreb wielokrotnego użytku. Czy zrolowana w kulkę siatka na dnie wózka to już wykroczenie?
Analiza dokumentu, który wszedł w życie z początkiem miesiąca, nie pozostawia złudzeń. Pod pozorem dbałości o “estetykę przestrzeni handlowej i ergonomię pracy personelu kasowego”, radni Gminy Składna Rzecz postanowili uregulować kwestię, która do tej pory pozostawała w sferze wolności obywatelskiej. Zgodnie z § 3 ust. 1 uchwały, jedyną dopuszczalną formą przechowywania złożonej torby wielokrotnego użytku w przestrzeni sklepowej jest tzw. “Skład Równoległy Prosty” lub, w przypadku toreb o niestandardowej konstrukcji, “Harmonijka Gminna”.
Jak czytamy w uzasadnieniu projektu, przygotowanym przez Wydział Porządku i Drobnej Logistyki, decyzja została oparta na wielomiesięcznych badaniach przeprowadzonych przez Instytut Ergonomii Stosowanej. “Nasi eksperci dowiedli, że nieustandaryzowane formy składania toreb powodują mikronapięcia w nadgarstkach kasjerów oraz generują chaos wizualny, który obniża satysfakcję z zakupów o średnio 3,7%” – argumentuje wójt gminy, powołując się na raport “Wpływ zagnieceń tekstylnych na dobrostan konsumenta”.
Uchwała precyzyjnie określa również procedury. Załącznik graficzny, liczący dwanaście stron, krok po kroku instruuje, jak osiągnąć wzorową “Harmonijkę Gminną”. Co istotne, odpowiedzialność za egzekwowanie prawa spoczywa na placówkach handlowych. Paragraf 5 przewiduje możliwość nałożenia kar administracyjnych na sklepy, w których notorycznie będzie dochodziło do “naruszeń ładu torbowego”. Mówi się o mandatach w wysokości do 500 zł za każde stwierdzone uchybienie.
Skontaktowałam się z przedstawicielami lokalnych sieci handlowych. Anonimowo przyznają, że nowe prawo to absurd. “Musieliśmy przeprowadzić specjalne szkolenia dla personelu z prawidłowego instruowania klientów. To dodatkowe koszty i czas, który moglibyśmy poświęcić na obsługę” – żali się kierowniczka jednego z dyskontów. Tymczasem wśród mieszkańców zdania są podzielone. Niektórzy chwalą dbałość o detal i porządek, inni widzą w tym kolejny przykład biurokratycznej ingerencji w ich życie codzienne.
Pozostaje pytanie o granice władzy samorządowej. Czy troska o dobro wspólne usprawiedliwia regulowanie tak prozaicznych czynności? Sprawa z Gminy Składna Rzecz, choć na pierwszy rzut oka błaha, staje się przyczynkiem do szerszej debaty o tym, gdzie kończy się organizacja przestrzeni publicznej, a zaczyna absurdalna kontrola nad obywatelem. Będziemy przyglądać się pierwszym wynikom kontroli i społecznym reakcjom na nowe przepisy.
