Szef Nakrzyczał w Pracy? Uważaj na Palce! Naukowcy Odkryli 'Syndrom Impulsywnego Alt+F4' u Graczy!

Szef Nakrzyczał w Pracy? Uważaj na Palce! Naukowcy Odkryli 'Syndrom Impulsywnego Alt+F4' u Graczy!

Siedzisz na zebraniu. Prezentacja kwartalna ciągnie się jak flaki z olejem, a szef właśnie znalazł błąd w twoim raporcie i zaczyna wwiercać ci w czaszkę swoje laserowe spojrzenie. Czujesz, jak ciśnienie skacze, a w głowie pojawia się tylko jedna, natrętna myśl: „wyjdź z tego”. Jeśli w tym momencie twoje palce lewy i wskazujący zaczynają nerwowo drgać, kierując się w stronę klawiatury, możesz być ofiarą nowego, szokującego zjawiska. Międzynarodowy Instytut Kognitywistyki Stosowanej (MIKS) z Bydgoszczy bije na alarm – oto „Syndrom Impulsywnego Alt+F4”.

Okazuje się, że tysiące godzin spędzonych na zamykaniu aplikacji, które właśnie doprowadziły nas do szewskiej pasji, nie pozostają bez wpływu na nasze mózgi. Prof. Janusz Enter-Kowalski, kierownik Katedry Neuro-Interfejsów w MIKS, wyjaśnia: „Mózg gracza jest zoptymalizowany pod kątem efektywności. Gdy napotyka sytuację bez wyjścia, frustrujący ‘boss fight’ w postaci tyrady przełożonego lub nierozwiązywalny ‘quest’ w formie zbugowanego ekspresu do kawy, sięga po najbardziej znane sobie rozwiązanie – twardy reset sytuacji. Kombinacja Alt+F4 to dla niego neuronalna autostrada do natychmiastowej ulgi”.

Badacze z Bydgoszczy określili to zjawisko mianem Reflexus Exitus Furiosus. Objawia się ono niekontrolowaną potrzebą wciśnięcia kombinacji klawiszy odpowiedzialnej za zamknięcie aktywnego okna, ale w sytuacjach… analogowych. Zgromadzone przez Instytut anegdotyczne dowody są zarówno komiczne, jak i przerażające. Mamy historię analityka giełdowego, który podczas krachu na rynku odruchowo zamknął platformę transakcyjną, tracąc miliony. Znamy przypadek studenta, który na widok trudnego pytania na egzaminie zaczął nerwowo uderzać w krawędź ławki, szukając nieistniejących klawiszy. Najbardziej ekstremalny przypadek dotyczy młodego chirurga, który podczas skomplikowanej operacji, po napotkaniu nieoczekiwanych komplikacji, miał na chwilę zawiesić ręce nad pacjentem, a jego palce ułożyły się w znajomy kształt nad nerką operowanego.

Czy to oznacza, że gracze są tykającą bombą zegarową w środowisku korporacyjnym? Wręcz przeciwnie! Dr Cecylia „Ctrl” Malinowska, psycholożka specjalizująca się w terapii uzależnień od interfejsów cyfrowych, uspokaja: „To nie jest defekt, to ewolucja! Syndrom Alt+F4 to w gruncie rzeczy ekstremalna forma unikania ‘pułapki utopionych kosztów’. Gracze podświadomie wiedzą, kiedy należy odpuścić i zacząć od nowa, zamiast brnąć w przegraną sprawę. To cecha, której brakuje wielu prezesom”.

Korporacje już zaczynają dostrzegać potencjał. Pojawiły się plotki, że niektóre firmy z Doliny Krzemowej organizują już specjalne szkolenia dla menedżerów, ucząc ich, jak „myśleć w kategoriach Alt+F4”, czyli jak szybko i bez sentymentów zamykać nierentowne projekty. Zamiast walczyć z syndromem, być może powinniśmy się go nauczyć? Następnym razem, gdy kuzynka na rodzinnym obiedzie zacznie po raz setny opowiadać o swoim dziecku, zamiast przewracać oczami, po prostu poszukaj na obrusie odpowiednich klawiszy. Może to nie rozwiąże problemu, ale na pewno poczujesz tę znajomą, gamingową ulgę.