Masz Półkę Pełną Zafoliowanych Gier? Możesz Cierpieć na Nową Chorobę Psychiczną! Naukowcy Biją na Alarm!

Znasz to uczucie. Właśnie zapowiedziano edycję kolekcjonerską gry, na którą czekasz od lat. W środku figurka, artbook, steelbook i Bóg jeden wie co jeszcze. Twoje palce same wpisują numer karty kredytowej, a portfel kwiczy ciszej niż prosiak prowadzony na rzeź. Paczka przychodzi, stawiasz ją na półce obok dziesiątek innych, zafoliowanych trofeów. Patrzysz na nią z dumą, ale też z… niepokojem. Gratulacje, być może właśnie zdiagnozowano u Ciebie Syndrom Pudełkowej Pustki (SPP).
Międzynarodowy zespół badaczy z prestiżowego Instytutu Badań nad Interaktywną Nostalgią w Zurychu (IBiNZ) opublikował szokujący raport, identyfikując nową jednostkę chorobową, która dotyka miliony graczy na całym świecie. Według naukowców, nie jest to zwykłe hobby, a złożone zaburzenie kompulsywno-inwestycyjne.
Główny autor badania, dr hab. Erazm Polybag-Sleeve, tłumaczy zjawisko w sposób, który mrozi krew w żyłach. “Obserwujemy tu klasyczny przypadek transferu wartości. Dla pacjenta cierpiącego na SPP, potencjalna radość z gry jest nieskończenie mniejsza niż ból związany z naruszeniem fabrycznej folii” – wyjaśnia w swoim artykule dla ‘Annals of Digital Psychiatry’. “Akt rozpakowania pudełka jest dla nich symboliczną utratą nieskończonych możliwości, jakie niesie ze sobą nienaruszony produkt. To jak otwarcie puszki Pandory, tylko że zamiast plag wylatują z niej spadki wartości na Allegro”.
Instytut IBiNZ zidentyfikował kluczowe objawy Syndromu Pudełkowej Pustki:
Foliowy Fetysz: Odczuwanie niemal zmysłowej przyjemności na widok nienaruszonej folii termokurczliwej. Pacjenci często potrafią godzinami wpatrywać się w idealnie gładką powierzchnię pudełka.
Kalkulacja Przestrzenna: Planowanie zakupów nie na podstawie budżetu, a dostępnego miejsca na regale. Często prowadzi to do skomplikowanych operacji logistycznych i konfliktów z domownikami na tle “świętej przestrzeni wystawowej”.
Wtórny Analfabetyzm Cyfrowy: Posiadanie fizycznej edycji kolekcjonerskiej i jednoczesne kupowanie tej samej gry w wersji cyfrowej, “żeby nie niszczyć pudełka”.
Inwestycyjne Iluzje: Racjonalizowanie wydatków rzędu kilkuset złotych jako “długoterminowej inwestycji”, pomimo faktu, że 99% edycji kolekcjonerskich nigdy nie osiąga wartości pozwalającej na kupno za nie nawet średniej pizzy.
Według dr. Polybag-Sleeve’a, korzenie SPP leżą głęboko w naszej psychice. To forma buntu przeciwko efemerycznej naturze cyfrowej dystrybucji. Chcemy czegoś namacalnego, co możemy postawić na półce i powiedzieć: “to jest moje”. To desperacka próba zakotwiczenia się w materialnym świecie, podczas gdy nasze dusze coraz głębiej toną w chmurze.
Co gorsza, leczenie jest niezwykle trudne. Terapie szokowe, polegające na przymusowym odpakowywaniu edycji kolekcjonerskich w obecności terapeuty, kończyły się w najlepszym razie atakami paniki, a w najgorszym – próbą zjedzenia steelbooka. Naukowcy z IBiNZ nie mają dobrych wieści. Wygląda na to, że jesteśmy skazani na budowanie coraz większych kapliczek dla naszych zafoliowanych bożków. Chyba że… kiedyś po prostu w coś zagramy. Ale to już brzmi jak czyste szaleństwo.
