"Syndrom Tetrisa Ekwipunkowego" Kluczem do Sukcesu w Życiu? Turyści Pakują Walizki z Efektywnością Godną E-Sportowca!

Znacie ten ból. Wakacje za pasem, bilet w garści, a przed wami otwarta walizka, która zdaje się kurczyć w oczach, i sterta rzeczy, które absolutnie MUSZĄ się zmieścić. Koszmar, prawda? Otóż nie dla wszystkich. Najnowsze badania Międzywydziałowego Instytutu Logistyki Stosowanej i Gamingu (MILSIG) rzucają nowe światło na tę odwieczną zagadkę: okazuje się, że najlepsi specjaliści od pakowania na świecie to nie podróżnicy z dekadami doświadczenia, a gracze wychowani na Resident Evil i Diablo.
Tak jest, dobrze przeczytaliście. Godziny spędzone na układaniu ziółek, amunicji i kluczy w kształcie rombu w ciasnym ekwipunku Leona S. Kennedy’ego wykształciły w nas, graczach, niemal nadludzką zdolność optymalizacji przestrzennej. Naukowcy z MILSIG nazwali to zjawisko “Syndromem Tetrisa Ekwipunkowego” (STE) i twierdzą, że jest to jedna z najbardziej praktycznych umiejętności nabytych drogą cyfrową.
“Przeanalizowaliśmy setki przypadków i korelacja jest jednoznaczna” – tłumaczy dr Aniela Przesmycka, szefowa działu Badań nad Kognitywistyką Interfejsów. “Gracze, którzy spędzili co najmniej 500 godzin w grach z restrykcyjnym systemem zarządzania ekwipunkiem, wykazują o 73% większą efektywność w pakowaniu walizek, plecaków, a nawet siatek z zakupami. Ich mózgi podświadomie stosują zaawansowane heurystyki optymalizacyjne, postrzegając skarpetki zwinięte w kulkę jako idealny ‘wypełniacz’ pustych przestrzeni, niczym pojedynczy nabój do strzelby, który wciśniemy między apteczkę a granat”.
Badanie polegało na postawieniu przed grupą kontrolną oraz grupą zapalonych graczy zadania spakowania określonej liczby przedmiotów do standardowej walizki kabinowej. Podczas gdy osoby niezaznajomione z grami siłowały się z upychaniem trzeciej pary butów, weterani “Escape from Tarkov” w pięć minut tworzyli perfekcyjnie zorganizowaną strukturę, gdzie każdy przedmiot miał swoje logiczne miejsce, a całość była stabilna i zoptymalizowana pod kątem wagi.
Co więcej, “Syndrom Tetrisa Ekwipunkowego” zdaje się przenosić na inne aspekty życia. U badanych graczy zaobserwowano niezwykle uporządkowane lodówki, biurka, a w skrajnych przypadkach – próby zoptymalizowania pasażerów w komunikacji miejskiej w godzinach szczytu. “To naturalna progresja. Kiedy raz nauczysz się, że obracając przedmiot o 90 stopni, zyskujesz cenne miejsce na eliksir zdrowia, zaczynasz stosować tę zasadę wszędzie” – dodaje dr Przesmycka.
Eksperci z MILSIG już teraz sugerują, że czołowe firmy logistyczne i spedycyjne powinny rozważyć rekrutację weteranów gier survivalowych. Kto wie, być może następnym razem, gdy zamówicie paczkę, jej zawartość będzie ułożona z precyzją godną mistrza Tetrisa, a wszystko to dzięki gościowi, który spędził tysiące godzin, zastanawiając się, czy wyrzucić wytrych, by zrobić miejsce na potężniejszy topór.
