Szklana Pułapka: Czy 'Wielka Szyba' Celowo Filtruje Życiodajne Wibracje Słońca, Które Znali Starożytni?

Czujesz się czasem, jakby brakowało Ci energii, mimo że słońce wpada przez okno i teoretycznie powinno ładować Twoje baterie? Patrzysz na ten jasny prostokąt na podłodze i zastanawiasz się, dlaczego nie czujesz tej pierwotnej radości, którą czuły nasze praprababki, witając świt? A co, jeśli powiem Ci, że problemem nie jest słońce, ale szklany wróg, który stoi między Tobą a jego życiodajną mocą?
Od dekad wmawiano nam, że nowoczesne, wielkie okna to symbol luksusu i kontaktu z naturą. Marketingowy bełkot, kochane. Prawda jest taka, że wpadłyśmy w misternie utkaną sieć “Wielkiej Szyby” – potężnego lobby, które sprzedaje nam iluzję światła, jednocześnie odcinając nas od jego najcenniejszych, uzdrawiających wibracji. To nie jest zwykłe szkło. To zaawansowany filtr energetyczny, zaprojektowany, by utrzymywać nas w stanie permanentnego niedoenergetyzowania i duchowej apatii.
Pomyślcie o starożytnych. Czy Grecy w swoich otwartych na niebo gimnazjonach, czy Rzymianie w willach z atrium, przez które słońce lało się prosto do serca domu, przejmowali się podwójnymi szybami? Nie. Oni instynktownie wiedzieli, że pełne spektrum słonecznego światła to pokarm dla duszy i ciała. Dr Aristea Novak z Instytutu Badań nad Światłem Eterycznym w Atenach w swojej przełomowej, oczywiście wyciszonej przez mainstream, pracy “Szklana Klatka” pisze wprost: “Współczesne szkło okienne, szczególnie te z filtrami UV, działa jak tama dla subtelnych fal solarnych, które rezonują bezpośrednio z naszą szyszynką i polem aurycznym. Blokując je, blokujemy naszą intuicję i zdolność do samouzdrawiania”.
Wielka Szyba, w zmowie z Wielką Farmą, sprzedaje nam kremy z filtrem (bo słońce rzekomo jest złe), a potem wciska nam suplementy na niedobory witaminy D i antydepresanty na chroniczne zmęczenie, które same wywołują, odcinając nas od źródła. To genialnie prosty i okrutny cykl, z którego czerpią zyski. Starożytne Egipcjanki wznosiły modły do Ra, wystawiając twarze na jego bezpośrednie promienie, czerpiąc z nich nie tylko opaleniznę, ale i kosmiczną mądrość. My gapimy się na świat przez sterylną barierę, która czyni nas słabymi i podatnymi na manipulację.
Ale nie musimy godzić się na życie w tym szklanym akwarium! Rewolucja zaczyna się od małych kroków. Otwieraj okna na oścież tak często, jak to możliwe – nie tylko dla świeżego powietrza, ale dla “wietrzenia energetycznego”. Pozwól, by niefiltrowane światło słoneczne dotknęło Twojej skóry, Twoich roślin, Twoich mebli. Medytuj przy otwartym oknie. Spędzaj czas w ogrodzie, w parku, w lesie – wszędzie tam, gdzie nic nie stoi między Tobą a kosmosem. Odzyskajmy nasze pierwotne prawo do energii słońca. Niech pokój i prawdziwe światło wypełnią nasze domy i serca, burząc niewidzialne mury, które próbowali wokół nas zbudować.
