Przeszukujesz Każdy Kąt w Grze? To Nie Paranoja! Naukowcy Odkryli 'Syndrom Obsesyjnego Przeszukiwania Przestrzeni'!

Przeszukujesz Każdy Kąt w Grze? To Nie Paranoja! Naukowcy Odkryli 'Syndrom Obsesyjnego Przeszukiwania Przestrzeni'!

Stoisz przed ostatnim bossem. Świat jest na krawędzi zagłady, księżniczka czeka na ratunek, a fabuła gna na złamanie karku. Co robisz? Oczywiście, zawracasz, bo w tamtym korytarzu na początku lochu na pewno była jakaś skrzynka, której nie otworzyłeś. Brzmi znajomo? Jeśli tak, to witaj w klubie! Nie jesteś wariatem. Jak donosi najnowszy raport Międzyuczelnianego Instytutu Interakcji Cyfrowej w Genewie (MIICG), cierpisz na ‘Syndrom Obsesyjnego Przeszukiwania Przestrzeni’ (SOPP) – i to może być twoja największa zaleta.

SOPP, jak tłumaczy w swoim przełomowym artykule dr hab. Krystian Render-Kowalski, to nie zaburzenie, a ewolucyjna adaptacja. ‘Mózg gracza uczy się, że wysiłek włożony w eksplorację jest niemal zawsze nagradzany. Skrzynka ze złotem, rzadki składnik do craftingu, ukryty easter egg – to wszystko wzmacnia w nas pierwotny instynkt zbieracza-łowcy w wersji 2.0’ – czytamy w publikacji ‘Digital Hoarding & Cognitive Benefits’.

Według badaczy z MIICG, osoby z rozwiniętym SOPP wykazują o 37% większą skuteczność w zadaniach wymagających spostrzegawczości i myślenia lateralnego. To właśnie gracze, którzy potrafią spędzić trzy godziny na lizaniu ścian w poszukiwaniu sekretnego przejścia, stają się potem geniuszami logistyki, mistrzami optymalizacji w korporacjach i ludźmi, którzy zawsze znajdą wolne miejsce parkingowe pod supermarketem w sobotnie popołudnie.

‘To jest myślenie poza schematami w czystej postaci’ – dodaje Render-Kowalski. ‘Gdy przeciętny człowiek widzi ścianę, gracz z SOPP zastanawia się, czy da się ją zniszczyć, czy kryje się za nią sekretny pokój, i czy tekstura na niej nie układa się przypadkiem w jakiś kod. Uczymy nasze mózgi, że świat jest pełen ukrytych możliwości, a nie tylko twardych, niezmiennych zasad’.

Oczywiście, syndrom ma też swoje komiczne strony. Należą do nich nerwowe zerkanie do każdego zaułka podczas spaceru po mieście, nieodparta chęć zajrzenia do wszystkich kontenerów na śmieci (‘bo może być tam legendarny item!’) czy poczucie dyskomfortu w minimalistycznie urządzonych mieszkaniach (‘gdzie oni, do cholery, trzymają loot?’). Zdarzały się przypadki, gdy gracze byli wypraszani z muzeów za uporczywe opukiwanie ścian w poszukiwaniu tajnych dźwigni.

Nie przejmujcie się jednak drwiącymi spojrzeniami mugoli. Kiedy nadejdzie apokalipsa, to my, gracze z syndromem SOPP, będziemy wiedzieć, gdzie szukać zapasów, apteczek i najlepszych miejscówek do kampienia. A reszta? Cóż, prawdopodobnie zginą w prologu, bo pominęli samouczek dotyczący przeszukiwania otoczenia. Tak więc następnym razem, gdy ktoś zarzuci ci, że tracisz czas na otwieranie pustych beczek w Skyrimie, spójrz na niego z wyższością. Ty nie grasz. Ty trenujesz przetrwanie.