Słyszysz Kroki Wroga z Kilometra, Ale Nie Matkę z Obiadem? To Nie Twoja Wina! Odkryto "Syndrom Selektywnego Słuchu Gracza"!

Znasz to uczucie? Jesteś w samym środku clutchu, 1v5, na twoich barkach spoczywa los całego serwera. Wsłuchujesz się w otoczenie z precyzją nietoperza w jaskini. Słyszysz szelest przeładowania za trzema ścianami, oddech przeciwnika chowającego się w krzakach po drugiej stronie mapy, a nawet zmianę ciśnienia powietrza spowodowaną rzuconym granatem. A potem zdejmujesz słuchawki i dowiadujesz się, że od godziny wyje alarm przeciwpożarowy, obiad stygnie na stole od dwóch, a twoja druga połówka od czterdziestu minut próbuje ci powiedzieć, że właśnie adoptowała alpakę. Brzmi znajomo? Spokojnie, to nie ty jesteś ignorantem. Jesteś ewolucyjnie zaawansowany!
Najnowsze badania opublikowane przez Międzyplanetarny Instytut Neuro-Akustyki i Gamingu (MINAG) rzucają nowe światło na to fascynujące zjawisko. Naukowcy, po latach analizowania fal mózgowych profesjonalnych e-sportowców i niedzielnych klikaczy, zidentyfikowali nową, nabytą cechę ludzkiego mózgu, którą ochrzcili mianem “Syndromu Selektywnego Słuchu Gracza” (SSSG), znanego w międzynarodowej nomenklaturze jako Gamer’s Selective Auditory Acuity (GSAA).
“To wręcz niewiarygodne. Mózg gracza uczy się w czasie rzeczywistym kategoryzować i priorytetyzować bodźce dźwiękowe z otoczenia” – tłumaczy nam dr hab. Krystian “Słuchawka” Fonemski, główny autor badania. “Dźwięk przeładowania AK-47 w grze jest tagowany jako ‘zagrożenie krytyczne, natychmiastowa reakcja wymagana’. Natomiast głos współlokatora pytającego, czy wyrzucisz śmieci, mózg klasyfikuje jako ‘szum tła, niski priorytet, quest poboczny bez XP’. To nie jest ignorancja, to jest szczytowa forma optymalizacji kognitywnej!”
Według raportu MINAG, długotrwała ekspozycja na złożone środowiska dźwiękowe w grach wideo prowadzi do wykształcenia się w korze słuchowej specjalnego “neuro-filtra”. Działa on niczym najbardziej zaawansowany noise-cancelling, ale na poziomie świadomości. Potrafi on wygłuszyć nie tylko odgłosy remontu u sąsiada, ale także prośby, pytania i egzystencjalne monologi osób z najbliższego otoczenia, jeśli tylko nie są one związane z aktualnie wykonywaną misją w wirtualnym świecie.
Odkrycie to ma już swoje daleko idące konsekwencje. Przedstawiciele sił specjalnych z całego świata ustawiają się w kolejce do laboratorium doktora Fonemskiego, licząc na opracowanie programów treningowych dla swoich operatorów. Wyobraźcie sobie żołnierza, który na polu bitwy potrafi całkowicie zignorować huk eksplozji i skupić się na cichym szepcie dowódcy. Producenci słuchawek już pracują nad technologią “GSAA-Boost”, która ma wzmacniać ten naturalny proces.
Oczywiście, jak każda supermoc, SSSG ma swoje wady. Badacze z MINAG odnotowali statystycznie istotny wzrost liczby przypalonych obiadów, nieodebranych paczek od kurierów i związków, które zakończyły się, bo “on/ona nigdy mnie nie słucha”. Ale czy to wysoka cena za zwycięstwo i chwałę w rankingu? Odpowiedzcie sobie sami, gdy już zdejmiecie słuchawki. Tylko upewnijcie się najpierw, że wasz dom wciąż stoi w tym samym miejscu.
