Składasz list na trzy? Gmina Papierowa Wola mówi "STOP!". Pod lupą prawa

Składasz list na trzy? Gmina Papierowa Wola mówi "STOP!". Pod lupą prawa

Pisanie listów, czynność zdawałoby się intymna i nieregulowana, wkrótce może stać się przedmiotem kontroli urzędniczej. W gminie Papierowa Wola ta prosta czynność została właśnie podniesiona do rangi aktu prawnego. Radni, w trosce o „jednolity standard estetyczny korespondencji”, przegłosowali uchwałę, która może sprawić, że Twój list do urzędu – a nawet do rodziny – stanie się dowodem w sprawie o wykroczenie. Czy sztuka epistolarna wkracza właśnie w erę biurokratycznej precyzji?

Analiza Uchwały nr LXIX/2137/2024 w sprawie standaryzacji zgięć korespondencji na terenie Gminy Papierowa Wola, do której dotarła nasza redakcja, budzi uzasadnione zdumienie. Dokument, liczący dwanaście stron i opatrzony sześcioma załącznikami graficznymi, w najdrobniejszych szczegółach reguluje sposób, w jaki mieszkańcy mają składać papier przed włożeniem go do koperty.

Zgodnie z § 4 ust. 1, „Korespondencję na papierze formatu A4, kierowaną do organów administracji publicznej oraz podmiotów gospodarczych, należy składać poprzez wykonanie dwóch równoległych zgięć poziomych, dzielących arkusz na trzy równe części, z częścią zawierającą nagłówek zaginaną do wewnątrz jako pierwszą”. Co więcej, załącznik nr 2 „Wzornik Zgięcia Oficjalnego” precyzuje dopuszczalną tolerancję nierówności zgięcia na poziomie 0,5 mm.

Ustawodawca lokalny nie zapomniał o korespondencji prywatnej. Paragraf 5 stanowi, że „listy o charakterze nieoficjalnym (…) dopuszcza się składać jednokrotnie, wzdłuż dłuższej lub krótszej krawędzi”, kategorycznie zakazując jednak „zgięć diagonalnych, tworzenia form przestrzennych (origami) oraz innych modyfikacji naruszających integralność strukturalną arkusza”.

Wójt gminy, Pan Hieronim Kopertowski, w rozmowie z nami przekonuje, że celem jest „podniesienie kultury epistolarnej i ułatwienie archiwizacji w dobie cyfryzacji”. Na nasze pytanie o logikę regulowania prywatnych listów, odpowiedział, że „jednolite standardy budują poczucie wspólnoty i porządku”.

Poprosiliśmy o komentarz dr hab. inż. Celestynę Zgięcie z Katedry Badań nad Materiałoznawstwem Papierniczym Politechniki Stołecznej. Według ekspertki, „precyzyjnie wykonane, standaryzowane zgięcie zmniejsza naprężenia w strukturze włókien celulozowych, co teoretycznie może przedłużyć żywotność dokumentu o 0,02% w warunkach kontrolowanej wilgotności”. Czy jednak ten marginalny zysk uzasadnia wprowadzenie tak daleko idących regulacji?

Przeciwnego zdania jest radny opozycyjnego klubu „Wolna Kartka”, Pan Bazyli Listonosz. „To jest absurd! Niedługo będziemy uchwałą regulować, którą ręką należy trzymać długopis! Czyim interesom służy ta ustawa? Producentów linijek?” – grzmiał na ostatniej sesji rady gminy.

Nadzór nad przestrzeganiem przepisów ma sprawować specjalnie powołana Gminna Komisja ds. Prawidłowości Zgięć. Na razie nie określono kar, ale w kuluarach mówi się o „mandatach edukacyjnych” i obowiązku uczestnictwa w kursach „Sztuka prawidłowej korespondencji”. Analiza dokumentu nie pozostawia złudzeń: pod płaszczykiem dbałości o porządek, lokalna władza wkracza w kolejną sferę naszej prywatności. Pytanie, które pozostaje otwarte, brzmi: gdzie leży granica?