Gmina Równy Rytm wprowadza "Ustawę o Zunifikowanym Aplauzie". Czy Twoje oklaski są jeszcze legalne? Pod lupą prawa

W dobie, gdy wydawałoby się, że wszystkie aspekty życia społecznego zostały już uregulowane, radni Gminy Równy Rytm udowadniają, że ludzka pomysłowość w tworzeniu przepisów nie zna granic. Nowa uchwała, która weszła w życie z początkiem miesiąca, bierze na celownik jedną z najbardziej spontanicznych form ludzkiej ekspresji – oklaski. Czy aplauz na szkolnym apelu lub owacja po koncercie lokalnej orkiestry dętej mogą stać się źródłem problemów z prawem? Przeanalizowałam dokumenty i wszystko na to wskazuje.
Uchwała nr 734/XXI/2024 w sprawie normatywizacji publicznego aktu aplauzu, bo tak brzmi jej pełna nazwa, to dokument liczący 12 stron, wliczając w to siedem załączników graficznych ilustrujących “prawidłową technikę klaskania”. Jak czytamy w uzasadnieniu, celem regulacji jest “wprowadzenie harmonii akustycznej w przestrzeni publicznej oraz ujednolicenie formy wyrazu aprobaty, co przyczyni się do wzmocnienia spójności społecznej”.
Zgodnie z § 3 ust. 1 nowej uchwały, legalny aplauz na terenie gminy musi spełniać rygorystyczne kryteria. Po pierwsze, tempo – ustalone na 120 uderzeń na minutę, z dopuszczalną tolerancją +/- 5%. Po drugie, głośność – nie może przekroczyć 75 decybeli w odległości metra od źródła dźwięku. Po trzecie, technika. Załącznik nr 2, zatytułowany “Wzorzec motoryki dłoni”, precyzuje, że uderzenia należy dokonywać “dłońmi ułożonymi w delikatną miseczkę, przy złączonych palcach, a ruch powinien wychodzić z nadgarstka, nie z łokcia”. Zakazane jest klaskanie “synechdochiczne” (pojedynczymi palcami o dłoń) oraz “hiperboliczne” (z szerokim zamachem ramion).
Poprosiłam o komentarz dr hab. Janusza Dźwiękosza z Katedry Etnomuzykologii Stosowanej Instytutu Badań nad Hałasem w Pcimiu. “Z perspektywy psychoakustyki, zdesynchronizowany aplauz może generować tzw. ‘biały szum aprobaty’, który zamiast budować wspólnotę, prowadzi do podprogowej irytacji i rozbicia więzi” – tłumaczy ekspert. “Standaryzacja, choć wydaje się kontrowersyjna, ma na celu stworzenie klarownego, eufonicznego sygnału zwrotnego dla artysty czy mówcy, eliminując chaos poznawczy” – dodaje.
Burmistrz Gminy Równy Rytm, Alojzy Taktowny, broni projektu. “To nie jest zamach na wolność. To jest dbałość o kulturę. Chcemy, by nasza gmina była kojarzona z porządkiem i elegancją, nawet w tak prozaicznej czynności jak klaskanie” – stwierdził w rozmowie z naszym portalem. Na pytanie o sposób egzekwowania prawa, burmistrz wyjaśnił, że straż gminna została wyposażona w przenośne metronomy i decybelomierze. Za “rażącą dysharmonię rytmiczną” lub “nadmierną ekspresję akustyczną” grozi pouczenie, a w przypadku recydywy – mandat w wysokości 50 złotych.
Nowe przepisy już budzą kontrowersje. Rodzice obawiają się karania dzieci za entuzjastyczne, choć nieregulaminowe, oklaski na przedstawieniach. Organizatorzy imprez masowych zastanawiają się, czy przed każdym koncertem będą musieli przeprowadzać szkolenie z “prawidłowego aplauzu”. Uchwała nie precyzuje również, czy dozwolone jest tupanie lub gwizdanie, co tworzy niebezpieczną lukę prawną. Dokument, który miał wprowadzić harmonię, na razie zasiał jedynie ziarno niepewności i absurdu. Pozostaje pytanie, jaka sfera naszej wolności będzie następna w kolejce do uregulowania w imię porządku publicznego.
