Gmina Cierpliwy Palec reguluje naciskanie przycisków. Czy Twoje przejście przez jezdnię jest jeszcze legalne? Pod lupą prawa

W dobie inteligentnych miast i cyfrowej rewolucji, wydawałoby się, że samorządy skupią się na wyzwaniach miary XXI wieku. Tymczasem radni Gminy Cierpliwy Palec postanowili wziąć na warsztat kwestię fundamentalną dla każdego pieszego – sposób naciskania przycisku na przejściu. Uchwała nr 314/2024 w sprawie „Normatywizacji Interakcji Mieszkańca z Infrastrukturą Sygnalizacji Świetlnej” wprowadza precyzyjne wytyczne, które mogą zmienić nasz codzienny spacer w test na precyzję i opanowanie.
Dotarłam do treści dokumentu, który od 1 lipca tego roku stanie się obowiązującym prawem na terenie gminy. Zgodnie z § 2.1. uchwały: „Użytkownik przejścia dla pieszych zobowiązany jest do jednokrotnego naciśnięcia przycisku sygnalizacyjnego, przy użyciu siły nieprzekraczającej 5 niutonów, przez czas nie krótszy niż 1,2 sekundy i nie dłuższy niż 1,5 sekundy”. Uzasadnienie, liczące pięć stron, powołuje się na potrzebę „harmonizacji akustycznej przestrzeni publicznej” oraz „przeciwdziałania przedwczesnemu zużyciu elementów mechanicznych”.
U podstaw decyzji radnych legł, jak udało mi się ustalić, raport „Dynamika Nacisku a Zmęczenie Materiału w Urządzeniach Sygnalizacyjnych”, opracowany przez Krajowy Instytut Infrastruktury Precyzyjnej. Według autorów ekspertyzy, nerwowe, wielokrotne stukanie w przycisk, charakterystyczne dla „osób o podwyższonym poziomie stresu urbanizacyjnego”, skraca żywotność mechanizmu o 17,4% rocznie i wprowadza „niepożądany dysonans w tkance dźwiękowej miasta”.
„Całe życie człowiek naciskał, żeby szybciej było zielone, a teraz co, z zegarkiem w ręku mam stać?” – pyta pani Jadwiga, emerytka, którą spotkałam przy skrzyżowaniu ulic Spokojnej i Regulaminowej. „A jak za mocno nacisnę, to co? Mandat? A jak za słabo, to nie przejdę?”. Wątpliwości mieszkańców wydają się uzasadnione, zwłaszcza w kontekście egzekwowania nowego prawa. Na moje pytanie w tej sprawie, rzecznik prasowy urzędu gminy, mgr inż. Konstanty Docisk, odpowiedział, że na chwilę obecną gmina skupia się na „kampanii edukacyjnej”. W przyszłości jednak „nie wyklucza się instalacji czujników haptycznych zintegrowanych z systemem monitoringu miejskiego”.
Przeanalizowałam również aspekty finansowe projektu. Koszt wspomnianej kampanii edukacyjnej, obejmującej plakaty, ulotki i spoty w lokalnej telewizji, opiewa na kwotę 15 tysięcy złotych. Tymczasem, jak wynika z danych wydziału gospodarki komunalnej, całkowity koszt wymiany wszystkich zużytych przycisków sygnalizacyjnych w gminie w ubiegłym roku zamknął się w kwocie 4,5 tysiąca złotych. Zestawienie tych dwóch liczb nasuwa pytania o rzeczywiste priorytety władz. Czy precyzyjnie wymierzony nacisk palca na przycisk jest rzeczywiście najpilniejszą potrzebą mieszkańców Gminy Cierpliwy Palec? Ocenę, jak zawsze, pozostawiam czytelnikom.
