Oko w oko z paragrafem. Gmina Uważne Spojrzenie standaryzuje kontakt wzrokowy. Pod lupą prawa

Radni gminy Uważne Spojrzenie przegłosowali uchwałę nr 89/V/2024, wprowadzającą rygorystyczne normy dotyczące interakcji wizualnych między obywatelami. Dokument, liczący 48 stron załączników technicznych, ma na celu – jak czytamy w uzasadnieniu – “optymalizację komfortu psychicznego oraz eliminację niepożądanych napięć wynikających z przedłużonej ekspozycji źrenic”.
Analiza prawna dokumentu wykazuje, że od pierwszego lipca bieżącego roku każde spojrzenie w przestrzeni publicznej trwające powyżej 3,8 sekundy będzie uznawane za “uporczywe nagabywanie wizualne”. Z kolei unikanie wzroku przez czas krótszy niż 0,5 sekundy podczas rozmowy z urzędnikiem zostanie zakwalifikowane jako “nieszczerość intencjonalna wobec organu administracji”. Takie doprecyzowanie przepisów ma, według autorów projektu, ukrócić społeczną niepewność i wprowadzić jasne reguły współżycia w gminie.
Jak wynika z danych udostępnionych przez Gminny Ośrodek Statystyki Behawioralnej, dotychczasowy brak regulacji w tym zakresie prowadził do licznych nieporozumień. “Obecna sytuacja prawna była nie do zaakceptowania. Obywatel nie wiedział, czy patrzy wystarczająco długo, by okazać szacunek, czy już na tyle długo, by wywołać dyskomfort” – tłumaczy w oficjalnym komunikacie pełnomocnik ds. Etyki Wizualnej, mgr inż. Zenon Patrzałka. Według przedstawionych wyliczeń, wprowadzenie normatywnego czasu patrzenia zwiększy efektywność mijania się na chodnikach o 14%.
Instytut Relacji Bezkontaktowych (IRB) przeprowadził testy, z których wynika, że optymalny czas mrugnięcia powinien wynosić dokładnie 0,2 sekundy i następować nie rzadziej niż co 6 sekund w trakcie wymiany zdań. Naruszenie tej proporcji może skutkować mandatem karnym w wysokości od 200 do 500 złotych. Co ciekawe, gmina zainwestowała już 1,2 mln złotych w system inteligentnego monitoringu “Sokole Oko”, który przy pomocy algorytmów głębokiego uczenia będzie w stanie mierzyć kąt nachylenia powiek przechodniów z odległości do pięćdziesięciu metrów.
Krytycy uchwały, w tym lokalni aktywiści z ruchu “Wolne Źrenice”, zwracają uwagę na brak konsultacji społecznych i potencjalne naruszenie dóbr osobistych. Dokumenty, do których dotarliśmy, nie zawierają żadnych wytycznych dotyczących wpływu nowych przepisów na osoby z wrodzonym zezem lub cierpiące na nadpobudliwość mrugania. Gmina w odpowiedzi na nasze zapytanie poinformowała jedynie, że: “Dla osób ze specyficznymi uwarunkowaniami okulistycznymi przewidziano specjalne opaski z kodem QR, które należy nosić na wysokości czoła w celu ułatwienia kalibracji systemów nadzoru”.
Z perspektywy mechanizmów demokratycznych, regulacja ta stawia pytanie o granice ingerencji samorządu w biologiczne odruchy mieszkańców. Choć dbałość o ład społeczny jest obowiązkiem włodarzy, to wprowadzanie stoperów do każdej wymiany spojrzeń wydaje się być krokiem w stronę biurokracji totalnej, w której nawet mrugnięcie okiem musi posiadać stosowną pieczątkę.
