Mrugasz za szybko? Gmina Jasny Sygnał wprowadza „Standardy Okulistycznej Akceptacji”. Pod lupą prawa

Mrugasz za szybko? Gmina Jasny Sygnał wprowadza „Standardy Okulistycznej Akceptacji”. Pod lupą prawa

Gmina Jasny Sygnał po raz kolejny udowadnia, że diabeł tkwi w szczegółach, a prawo – w spojrzeniu. Najnowsza uchwała rady gminy, nad którą pochylamy się w dzisiejszym wydaniu cyklu „Pod lupą prawa”, wprowadza rygorystyczne normy dotyczące częstotliwości mrugania podczas zapoznawania się z treścią pism urzędowych. Czy lokalni włodarze faktycznie dbają o skupienie obywateli, czy to kolejny etap biurokratycznej opresji?

Zgodnie z dokumentem o sygnaturze U/XII/2024, do którego dotarła nasza redakcja, optymalna częstotliwość mrugania podczas interakcji z urzędnikiem lub lektury dokumentu publicznego została ustalona na poziomie od 12 do 15 mrugnięć na minutę. Każde odstępstwo od tej normy, zwłaszcza podczas podpisywania decyzji o podatku od nieruchomości, może zostać zinterpretowane przez kontrolerów jako „próba ukrycia intencji” lub „niedostateczna koncentracja na literze prawa”.

Analiza sporządzona przez Międzygminny Instytut Statyki Ocznej (MISO) sugeruje, że nadmierna aktywność powiek rozprasza urzędników, co wydłuża czas procesowania wniosków średnio o 4,2 sekundy na petenta. „Dążymy do pełnej transparentności procesów administracyjnych. Obywatel patrzący na dokument musi wykazywać stabilność wizualną”, czytamy w uzasadnieniu uchwały podpisanym przez przewodniczącego komisji ds. Ładu Behawioralnego.

Przepisy przewidują jednak wyjątki. Osoby cierpiące na zespół suchego oka mogą ubiegać się o „Certyfikat Zwiększonej Hydratacji Gałki Ocznej”, pod warunkiem przedstawienia zaświadczenia od okulisty z pieczątką o średnicy nie mniejszej niż 3 centymetry. W przeciwnym razie, za „nerwowe trzepotanie rzęsami” grozi pouczenie lub przymusowe szkolenie z technik opanowania wzroku w warunkach stresu biurokratycznego.

Eksperci z Fundacji Praw Obywatelskich i Optycznych (FPOiO) alarmują, że nowe prawo uderza rykoszetem w seniorów oraz osoby noszące soczewki kontaktowe. Podczas gdy gmina argumentuje, że ujednolicenie mrugania to element budowania „spójnej estetyki społecznej”, my pytamy: gdzie kończy się troska o efektywność, a zaczyna ingerencja w odruchy bezwarunkowe? Sprawa z pewnością znajdzie swój finał w regionalnej izbie obrachunkowej, o ile kontrolerzy mrugną na to okiem w odpowiednim tempie.