70 Godzin w Kreatorze Postaci? To Nie Brak Zdecydowania! Naukowcy Odkryli „Syndrom Cyfrowej Autokreacji Doskonałej”!

Kupiłeś nową produkcję RPG za trzy stówy, pobrałeś 150 giga danych i zamiast ratować świat, od trzech dni suwasz suwakiem „szerokość nozdrzy”? Spokojnie, ziomeczku, nie jesteś sam. Eksperci z Instytutu Wirtualnej Antropologii właśnie udowodnili, że to nie prokrastynacja, a poważny proces psychofizyczny.
Zjawisko, które roboczo ochrzczono mianem „Syndromu Cyfrowej Autokreacji Doskonałej” (SCAD), dotyka już blisko 85% graczy preferujących tytuły z otwartym światem. Jak wynika z najnowszych badań opublikowanych w periodyku „The Silicon Soul”, czas spędzony na dopasowywaniu odcienia karnacji do koloru startowego pancerza jest wprost proporcjonalny do poziomu empatii cyfrowej użytkownika.
„To nie jest zwykłe marnowanie czasu” – tłumaczy prof. dr hab. inż. e-sportu, Aleksander Ray-Tracing, szef katedry Estetyki Bitowej. „Gracz, który poświęca dziesięć godzin na ustawienie idealnego kąta nachylenia małżowiny usznej swojego awatara, w rzeczywistości przechodzi przez proces głębokiej medytacji przedstartowej. Jego mózg synchronizuje się z silnikiem graficznym, co pozwala na osiągnięcie stanu całkowitego chillu jeszcze przed pierwszym questem”.
Badania wykazały również, że osoby cierpiące na SCAD wykazują znacznie wyższe umiejętności w dziedzinie min-maxingu życiowego. Skoro potrafisz z matematyczną precyzją wyliczyć, jak cień rzucany przez rzęsy wpłynie na wygląd twojej postaci w cutscenkach przy oświetleniu zachodzącego słońca, to znaczy, że twoje procesory myślowe działają na najwyższych obrotach.
Instytut zauważa jednak pewne ryzyko. Istnieją przypadki „pętli nieskończonej estetyki”, w której gracz, po przejściu tutoriala i zobaczeniu swojej postaci w innym świetle niż to w edytorze, natychmiast klika „Nowa Gra”. Naukowcy apelują do deweloperów o wprowadzenie „lustra prawdy” już na etapie kreacji, aby uniknąć masowych porzuceń questów głównych na rzecz dziesiątej próby stworzenia idealnego nosa.
Więc następnym razem, gdy Twoja dziewczyna, chłopak lub matka zapyta, dlaczego wciąż nie wyszedłeś z menu tworzenia bohatera, odpowiedz krótko: „Mamo, ja się właśnie reinkarnuję cyfrowo, daj mi jeszcze dwie godziny na dobór koloru tęczówek”. To nauka, z tym się nie dyskutuje.
