Wyżej tę głowę! Gmina Kąt Widzenia wprowadza „Ustawę o Normatywnym Uniesieniu Przedramienia”. Pod lupą prawa

Rada Gminy Kąt Widzenia, powołując się na alarmujące raporty Instytutu Postawy Narodowej, przyjęła uchwałę regulującą sposób, w jaki mieszkańcy korzystają z urządzeń mobilnych w przestrzeni publicznej. Od przyszłego miesiąca pochylanie głowy nad smartfonem powyżej kąta 15 stopni będzie grozić mandatem karnym. Czy to troska o kręgosłupy obywateli, czy kolejny skok na portfele zgarbionych podatników?
Według dokumentacji, do której dotarła nasza redakcja (Uchwała nr XLII/2024/GKW), radni zdecydowali się na wprowadzenie „Standardu Wyprostowanej Szyi”. Uzasadnienie jest, jak zawsze w takich przypadkach, ubrane w piórka dbałości o dobrostan społeczny. Statystyki przytoczone przez lokalnego rzecznika ds. ortopedii, magistra Zenona Kręga, wskazują na 40-procentowy wzrost przypadków tzw. „smartfonowej szyi” wśród młodzieży i urzędników niższego szczebla.
Zapisy ustawy są precyzyjne i – co typowe dla legislacji tej gminy – niezwykle techniczne. Artykuł 4, ustęp 2 brzmi: „Obywatel przebywający w pasie drogowym, na placach lub w parkach, zobowiązany jest do utrzymywania urządzenia mobilnego na wysokości wzroku, tak aby linia łącząca ucho z ramieniem pozostawała prostopadła do podłoża z tolerancją błędu wynoszącą 5 stopni”. Do monitorowania przestrzegania nowych przepisów gmina planuje delegować specjalne patrole Straży Gminnej wyposażone w certyfikowane kątomierze laserowe marki „Pion-Lux”.
Analiza budżetowa załączona do projektu uchwały ujawnia jednak drugie dno. Zakup laserowych urządzeń pomiarowych ma pochłonąć 150 tysięcy złotych, a wpływy z mandatów – ostrożnie szacowane na 200 tysięcy w pierwszym kwartale – mają zasilić fundusz „Rozwoju Lokalnej Estetyki Pionowej”. W kuluarach mówi się, że nowa regulacja to nic innego jak próba walki z brakiem kontaktu wzrokowego między mieszkańcami, który według wójta „destabilizuje tkankę społeczną”.
Eksperci z Centrum Analiz Legislacyjnych „Paragraf” zwracają uwagę na potencjalne nadużycia. „Definicja urządzenia mobilnego w ustawie jest tak szeroka, że obejmuje nawet tradycyjne gazety i kanapki w papierze” – zauważa mec. Elżbieta Sztywna. Pozostaje pytanie: czy wolność do bycia zgarbionym jest prawem niezbywalnym, czy może kolejnym obszarem, który musi zostać skatalogowany i opodatkowany przez nadgorliwych samorządowców? Pod lupą prawa będziemy bacznie obserwować pierwsze próby mierzenia kąta nachylenia brody pod lokalnym domem kultury.
