Książki pod linijkę? Gmina Równy Grzbiet wprowadza „Ustawę o Harmonizacji Domowych Regałów”. Pod lupą prawa

Książki pod linijkę? Gmina Równy Grzbiet wprowadza „Ustawę o Harmonizacji Domowych Regałów”. Pod lupą prawa

Czy zastanawiali się Państwo kiedyś, czy grzbiety Waszych książek na półkach są ustawione pod odpowiednim kątem? Mieszkańcy gminy Równy Grzbiet od ubiegłego wtorku nie muszą już zgadywać. Nowa uchwała rady gminy precyzyjnie definiuje, jak powinna wyglądać legalna domowa biblioteczka. Sprawę zbadałam u samego źródła, analizując dokumenty, które mogą na zawsze zmienić pojęcie wolności czytelniczej.

Rada Gminy Równy Grzbiet przyjęła uchwałę o sygnaturze U/2024/RG/89, potocznie nazywaną „Ustawą o Harmonizacji Domowych Regałów”. Zgodnie z jej zapisami, każda prywatna biblioteczka widoczna z poziomu okna lub drzwi wejściowych musi spełniać rygorystyczne normy geometryczne. Paragraf 4 ustęp 2 tejże uchwały mówi wprost: „Książki na półkach należy porządkować według klucza wysokościowego (od najwyższej do najniższej, patrząc od lewej do prawej) lub kolorystycznego, zachowując jednolitą płaszczyznę grzbietów wysuniętą dokładnie na 1,5 centymetra od krawędzi półki”.

Decyzja ta wywołała natychmiastową reakcję lokalnych aktywistów i obrońców praw obywatelskich. W rozmowie ze mną pani dr hab. Elżbieta Kartka, przewodnicząca Stowarzyszenia „Wolne Półki”, nie kryje oburzenia: „To jawne naruszenie miru domowego i wolności intelektualnej. Co z osobami posiadającymi wydania kieszonkowe obok albumów sztuki? Czy państwo ma prawo wkraczać do naszych salonów z linijką?”.

Urząd Gminy odpiera zarzuty, argumentując, że chaos na regałach negatywnie wpływa na ogólny dobrostan psychiczny mieszkańców oraz obniża wartość estetyczną nieruchomości w oczach potencjalnych inwestorów. Jak wynika z uzyskanych przeze mnie dokumentów budżetowych, gmina zakupiła już 40 certyfikowanych przymiarów kątowych dla powołanej właśnie Straży Bibliotecznej. Koszt tej inwestycji to blisko 120 tysięcy złotych z kieszeni podatników.

Krytycznie należy ocenić brak jakichkolwiek konsultacji społecznych w tej sprawie. Projekt został przepchnięty przez radę w trybie pilnym, pod pretekstem „walki z wizualną anarchią”. Zamiast realnego dialogu, mieszkańcy otrzymali gotowe taryfikatory kar – za posiadanie książki leżącej poziomo na książkach stojących pionowo (tzw. „piętrowanie nieautoryzowane”) grozi mandat w wysokości do 500 złotych.

Sprawa gminy Równy Grzbiet pokazuje niebezpieczny trend, w którym lokalna władza, pod pozorem dbałości o porządek, uzurpuje sobie prawo do kontrolowania najbardziej prywatnych sfer naszego życia. Będziemy uważnie przyglądać się dalszym działaniom urzędników i informować o każdym nałożonym mandacie. Sprawiedliwość społeczna zaczyna się bowiem tam, gdzie kończy się biurokratyczna linijka.