Czy solisz zgodnie z prawem? Gmina Słona Dolina wprowadza „Ustawę o Normatywnym Wytrząsaniu”. Pod lupą prawa

Czy solisz zgodnie z prawem? Gmina Słona Dolina wprowadza „Ustawę o Normatywnym Wytrząsaniu”. Pod lupą prawa

Gmina Słona Dolina po raz kolejny udowadnia, że dbałość o zdrowie mieszkańców może przybrać najbardziej precyzyjne ramy prawne. Od pierwszego dnia przyszłego miesiąca wchodzi w życie uchwała nr XLVIII/2024 dotycząca “Regulacji dynamiki dozowania przypraw sypkich w przestrzeniach publicznych i półprywatnych”. Dotarliśmy do dokumentów, które rzucają nowe światło na ten bezprecedensowy projekt.

Uchwała, przyjęta większością głosów lokalnego samorządu, ma na celu – jak czytamy w uzasadnieniu – „przeciwdziałanie nadciśnieniu tętniczemu oraz standaryzację natężenia dźwięków w lokalnych placówkach gastronomicznych”. Głównym punktem kontrowersyjnej regulacji jest wprowadzenie pojęcia „Normatywnego Ruchu Wahadłowego” (NRW) przy użyciu tradycyjnej solniczki.

Zgodnie z załącznikiem nr 3 do uchwały, idealny cykl solenia potrawy składa się z maksymalnie trzech potrząśnięć pod kątem nachylenia naczynia wynoszącym dokładnie 45 stopni względem płaszczyzny talerza. Każde dodatkowe potrząśnięcie (tzw. „nadwytrząs” lub „wytrząs nadmiarowy”) będzie traktowane jako wykroczenie przeciwko porządkowi publicznemu.

„Musimy dbać o dobrostan naszych mieszkańców, nawet jeśli sami nie zdają sobie sprawy z powagi sytuacji” – tłumaczy w rozmowie z nami przewodniczący komisji zdrowia i ładu stołowego, pan Janusz Sól-Kozłowski. „Analizy akustyczne wykazały, że uporczywe stukanie dnem solniczki o dłoń w celu udrożnienia otworów generuje hałas na poziomie 65 decybeli, co drastycznie obniża komfort konsumpcji innych współobywateli”.

Jak system ma być egzekwowany? Ustawa przewiduje powołanie nowej formacji pomocniczej – „Inspekcji Ładu Stołowego”. Inspektorzy w cywilu, wyposażeni w kątomierze oraz decybelomierze, będą monitorować zachowania w restauracjach, stołówkach szkolnych, a także – co budzi największy opór społeczny – na tarasach i balkonach prywatnych posesji, o ile są one widoczne z drogi publicznej.

Z prawnego punktu widzenia uchwała budzi szereg wątpliwości. Zapytaliśmy o opinię mecenas Alinę Pieprz-Nowak, specjalistkę ds. prawa administracyjnego. „Zapisy są skrajnie nieprecyzyjne. Ustawa nie definiuje na przykład, co w przypadku, gdy wilgotność powietrza blokuje otwory solniczki. Czy obywatel, próbując udrożnić naczynie, dokonuje nielegalnej próby dozowania, czy jedynie czynności konserwacyjnych? To otwiera pole do ogromnych nadużyć” – ostrzega prawniczka.

Statystyki zebrane przez gminę wskazują, że przeciętny mieszkaniec Słonej Doliny rocznie wykonuje o 400 potrząśnięć solniczką za dużo w porównaniu ze średnią unijną. Samorząd argumentuje, że nowe przepisy pozwolą zaoszczędzić na funduszu zdrowia. Jednak koszty powołania Inspekcji Ładu Stołowego oraz zakupu certyfikowanych kątomierzy dla urzędników szacuje się na blisko pół miliona złotych rocznie.

Czy biurokratyczna dbałość o nasze zdrowie i uszy nie przekracza granic absurdu? Będziemy bacznie przyglądać się pierwszym kontrolom i na bieżąco informować Państwa o efektach tej pionierskiej batalii o cichy i zdrowy obiad.