Brzęczysz na własną odpowiedzialność. Gmina Cichy Brzęk wprowadza „Ustawę o Akustyce Kieszonkowej”. Pod lupą prawa

Czy spacer z kluczami do mieszkania, piwnicy i garażu w jednej kieszeni może skończyć się mandatem? W gminie Cichy Brzęk odpowiedź brzmi: tak, o ile nie posiadasz odpowiedniego atestu na gumowe podkładki wygłuszające. Nowa uchwała rady gminy, mająca na celu walkę z „zanieczyszczeniem hałasem o charakterze metalicznym”, wchodzi właśnie w życie, a my przyglądamy się jej zapisom w cyklu „Pod lupą prawa”.
Uchwała nr XLVIII/2024 Rady Gminy Cichy Brzęk z dnia 12 października bieżącego roku wprowadza tzw. „Standardy Akustyki Kieszonkowej”. Jak wynika z dokumentu, do którego dotarłam, głównym celem nowych regulacji jest „zapewnienie dobrostanu psychofizycznego mieszkańców poprzez eliminację niekontrolowanych emisji dźwiękowych o częstotliwościach wysokich, generowanych przez przemieszczające się pęki kluczy”.
Zgodnie z § 4 ust. 1 uchwały, każdy obywatel poruszający się po terenie gminy w przestrzeni publicznej może posiadać przy sobie maksymalnie trzy klucze na jednym kółku łącznikowym. W przypadku konieczności przenoszenia większej liczby instrumentów otwierających, prawodawca nakłada obowiązek stosowania tzw. „przekładek amortyzujących” wykonanych z silikonu o twardości nie mniejszej niż 50 ShA.
Przeanalizowałam uzasadnienie do tego aktu prawnego. Samorządowcy powołują się w nim na badania bliżej nieokreślonego „Instytutu Spokoju Publicznego”, z których rzekomo wynika, że dźwięk brzęczących kluczy w kieszeni spodni o 14% obniża koncentrację przechodniów i może prowadzić do stanów lękowych u lokalnej fauny.
„Chcemy tylko, aby nasi mieszkańcy poruszali się bezszelestnie” – tłumaczy w oficjalnym piśmie przewodniczący komisji ds. ładu akustycznego. Jednak diabeł tkwi w szczegółach i mechanizmach kontroli. Za egzekwowanie nowych przepisów odpowiadać ma powołana właśnie „Mobilna Służba Pomiaru Brzęku”. Funkcjonariusze zostaną wyposażeni w decybelomierze oraz specjalne komory bezodbiciowe, w których obywatele będą proszeni o wykonanie „kontrolowanego podskoku”.
Jako zwolenniczka przejrzystości i demokratycznych mechanizmów, muszę zadać pytanie o koszty tego przedsięwzięcia. Z budżetu gminy na zakup urządzeń pomiarowych oraz szkolenia strażników wydzielono już kwotę 120 tysięcy złotych. Czy w dobie kryzysu finansowego samorządów wydatkowanie środków publicznych na ściganie właścicieli zbyt głośnych pęków kluczy jest priorytetem? Odpowiedź na to pytanie pozostawiam Państwu, zachęcając jednocześnie do dokładnego sprawdzenia zawartości własnych kieszeni przed przekroczeniem granicy gminy Cichy Brzęk.
