Ziewasz na własną odpowiedzialność. Gmina Szeroki Oddech wprowadza „Ustawę o Kulturze Tlenowej”. Pod lupą prawa

Ziewasz na własną odpowiedzialność. Gmina Szeroki Oddech wprowadza „Ustawę o Kulturze Tlenowej”. Pod lupą prawa

Czy zdarzyło Państwu się kiedyś ziewnąć w urzędzie gminy? W większości miejsc w Polsce grozi to co najwyżej zniecierpliwionym spojrzeniem urzędnika. Jednak w Gminie Szeroki Oddech sprawa ta trafiła na biurko radców prawnych. Nowa uchwała rady gminy wprowadza precyzyjne normy dotyczące wentylacji płuc w przestrzeni publicznej. Zbadaliśmy dokumenty i sprawdziliśmy, ile samorząd wyda na egzekwowanie tego osobliwego prawa.

Uchwała nr XLVIII/320/2024 Rady Gminy Szeroki Oddech weszła w życie z początkiem miesiąca. Oficjalnym celem regulacji jest „zapobieganie społecznemu rozleniwieniu oraz ochrona walorów estetycznych przestrzeni publicznej”. Radni, powołując się na lokalne ekspertyzy dotyczące zaraźliwości ziewania, uznali, że niekontrolowane ziewanie mieszkańców w miejscach publicznych destabilizuje pracę urzędów oraz wpływa negatywnie na wizerunek gminy.

Przeanalizujmy twarde dane zawarte w załączniku do uchwały. Zgodnie z § 4 ust. 1, dopuszczalny kąt rozwarcia szczęki podczas mimowolnego zaciągania powietrza (zdefiniowanego w słowniczku pojęć jako „zjawisko ziewne”) wynosi maksymalnie 15 stopni, pod warunkiem, że nie towarzyszy mu dźwięk przekraczający 20 decybeli.

W przypadku przekroczenia tego limitu, obywatel ma bezwzględny obowiązek zastosowania tzw. „bariery dłoniowej”. Tutaj jednak ustawodawca lokalny przygotował skomplikowaną procedurę. Zgodnie z § 4 ust. 3, barierę należy stawiać lewą dłonią. Osoby leworęczne mogą użyć dłoni prawej, jednak pod warunkiem wcześniejszego przedłożenia w Urzędzie Stanu Cywilnego „Certyfikatu Leworęczności”, wydawanego przez certyfikowanego psychomotoryka. Koszt takiego zaświadczenia to, według naszych ustaleń, około 150 złotych.

Jako redakcja dotarliśmy do sprawozdania finansowego gminy za ubiegły kwartał. Okazuje się, że na system monitoringu i detekcji „zjawisk ziewnych” gmina wyasygnowała już 124 500 złotych z funduszu przeznaczonego pierwotnie na modernizację lokalnej biblioteki. Zakupiono specjalne kamery z algorytmem rozpoznawania mimiki twarzy, które mają wychwytywać osoby ziewające niezgodnie z normą.

W rozmowie telefonicznej Przewodniczący Rady Gminy, Janusz Przymrużony, tłumaczy decyzję dobrem ogółu: „Nasze analizy wykazują, że jedno ziewnięcie w kolejce po dowód osobisty obniża wydajność pracy okienka o 18 procent. Nie możemy sobie pozwolić na takie straty wizerunkowe i ekonomiczne”.

Warto jednak zapytać, czy tak rygorystyczne i kosztowne instrumenty prawne są adekwatne do skali problemu. W statystykach lokalnej policji za ubiegły rok nie odnotowano ani jednego zgłoszenia dotyczącego zakłócenia porządku publicznego poprzez ziewanie. Tymczasem na naprawę chodnika przy ulicy Spokojnej od trzech lat brakuje niespełna 15 tysięcy złotych. Dane te pokazują wyraźny rozdźwięk między realnymi potrzebami mieszkańców a biurokratyczną nadgorliwością lokalnych decydentów, która zamiast ułatwiać życie, zmusza do kontrolowania własnej fizjologii pod groźbą mandatu.