Obierasz na grubo? Gmina Bulwiasty Ład wprowadza „Ustawę o Normatywnym Odpadzie Ekstrahowanym”. Pod lupą prawa

Obierasz na grubo? Gmina Bulwiasty Ład wprowadza „Ustawę o Normatywnym Odpadzie Ekstrahowanym”. Pod lupą prawa

Czy obieranie ziemniaków może stać się przedmiotem postępowania administracyjnego? W gminie Bulwiasty Ład odpowiedź brzmi: tak. Nowo przyjęta uchwała rady gminy wywołała burzę wśród mieszkańców, wprowadzając precyzyjne normy dotyczące grubości odpadków organicznych. Samorządowcy tłumaczą decyzję ekologią i optymalizacją kosztów wywozu śmieci.

Dotarliśmy do treści Uchwały nr XIV/89/2024 Rady Gminy Bulwiasty Ład z dnia 12 października 2024 roku w sprawie „zrównoważonego gospodarowania frakcją organiczną pochodzenia domowego”. Dokument, liczący sobie trzydzieści stron załączników technicznych, wprowadza pojęcie Normatywnego Odpadu Ekstrahowanego (NOE). Według nowych przepisów, maksymalna grubość obierzyny ziemniaczanej nie może przekroczyć 1,2 milimetra, natomiast w przypadku jabłek i gruszek – zaledwie 0,8 milimetra.

Jak wynika z uzasadnienia uchwały, decyzję podjęto po analizie raportu przygotowanego przez Instytut Optymalizacji Kulinarnej i Gospodarki Odpadami (IOKiGO). Eksperci wyliczyli, że statystyczny mieszkaniec gminy, obierając warzywa w sposób „niefrasobliwy i wysoce nieergonomiczny”, marnuje rocznie do 18 kilogramów pełnowartościowej skrobi. W skali całej gminy generuje to straty rzędu kilkudziesięciu ton biomasy, która zamiast do biogazowni, trafia do kontenerów jako odpad o zbyt niskiej gęstości energetycznej.

Aby wyegzekwować nowe przepisy, powołano Inspektorat Kontroli Obierki (IKO). Inspektorzy, wyposażeni w atestowane suwmiarki elektroniczne, będą uprawnieni do wyrywkowych kontroli pojemników na odpady biodegradowalne. W przypadku stwierdzenia, że w worku znajdują się obierzyny przekraczające dozwolone normy, właścicielowi posesji grozi upomnienie, a w skrajnych przypadkach – zmiana kwalifikacji odpadów na niesegregowane, co wiąże się z dwukrotnym podwyższeniem opłaty śmieciowej.

Zapytany o komentarz przewodniczący komisji ładu przestrzennego i ekologii, Janusz Obierzyński, odpiera zarzuty o biurokratyczny absurd. „Musimy patrzeć szerzej. Sprawiedliwość społeczna wymaga, aby każdy obywatel brał odpowiedzialność za zasoby naturalne. Jeśli ktoś marnuje jedną trzecią bulwy z powodu lenistwa lub tępego noża, obciąża tym cały system komunalny. To nie jest zamach na wolność, to dbałość o wspólny budżet” – tłumaczy urzędnik w rozmowie z naszym portalem.

Prawnicy zwracają jednak uwagę na istotną lukę w nowych regulacjach. Zgodnie z ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, odpady stają się własnością gminy dopiero w momencie ich odbioru. Do tego czasu materiał organiczny pozostaje własnością prywatną mieszkańca, co rodzi pytanie o legalność kontrolowania grubości obierzyn przed ich formalnym przekazaniem. Sprawa najprawdopodobniej trafi do Regionalnej Izby Obrachunkowej oraz Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, które będą musiały rozstrzygnąć, gdzie kończy się prawo do prywatności w kuchni, a zaczyna jurysdykcja samorządowa.