Czy wciągasz lewą jako pierwszą? Gmina Zgodny Start standaryzuje poranny rozruch. Pod lupą prawa

Poranna rutyna większości z nas wydaje się sferą absolutnej, intymnej wolności. Okazuje się jednak, że decyzja o tym, czy po przebudzeniu nałożysz najpierw lewą, czy prawą skarpetę, może wkrótce stać się przedmiotem kontroli samorządowej. Rada Gminy Zgodny Start przyjęła właśnie uchwałę, która ma na celu ujednolicenie sekwencji porannego rozruchu mieszkańców.
W ramach cyklu „Pod lupą prawa” dotarliśmy do tekstu Uchwały nr LXII/412/2024 Rady Gminy Zgodny Start z dnia 12 listopada bieżącego roku, zatytułowanej eufemistycznie „O optymalizacji poruszania się i stabilizacji dynamicznej mieszkańców”. Dokument ten, liczący dwadzieścia stron maszynopisu, w paragrafie 4 wprost nakłada na osoby fizyczne zamieszkujące teren gminy obowiązek rozpoczynania procesu odzieżowego dolnych partii ciała od kończyny dolnej prawej (dla osób deklarujących praworęczność) lub lewej (dla osób leworęcznych).
Jak czytamy w uzasadnieniu projektu, urzędnicy przeprowadzili wielomiesięczne analizy, z których wynika, że asymetryczne rozpoczynanie porannej garderyzacji prowadzi do mikroskopijnych, lecz mierzalnych zaburzeń w równomiernym zużyciu gminnych chodników. „Obywatel, który systematycznie faworyzuje jedną ze stron ciała przy porannym rozruchu, wykazuje w ciągu dnia tendencję do silniejszego nacisku na krawężniki po tej samej stronie. Generuje to koszty konserwacji infrastruktury rzędu kilkunastu groszy rocznie na osobę” – argumentuje w oficjalnej odpowiedzi na nasze zapytanie sekretarz gminy, mgr inż. Janusz Piętka.
Z punktu widzenia prawa administracyjnego, uchwała budzi jednak fundamentalne wątpliwości. Zapytaliśmy o opinię konstytucjonalistów oraz lokalnych aktywistów, którzy zwracają uwagę na problematyczną kwestię egzekucji nowego prawa. Zgodnie z zapisami § 12 uchwały, kontrolę nad przestrzeganiem „ładu startowego” ma sprawować powołana ad hoc Straż Bieliźniana, wyposażona w uprawnienia do weryfikacji stanu stóp mieszkańców w pasie drogowym za pomocą mobilnych skanerów nacisku.
Choć intencje oszczędnościowe samorządu mogą wydawać się racjonalne w dobie kryzysu budżetowego, to mechanizm ingerencji w najbardziej prywatną sferę życia obywateli stawia pod znakiem zapytania proporcjonalność zastosowanych środków. Czy ochrona gminnego asfaltu rzeczywiście legitymizuje zaglądanie mieszkańcom do sypialni przed godziną siódmą rano? Na to pytanie lokalna społeczność będzie musiała odpowiedzieć sobie sama, być może już przy najbliższych wyborach samorządowych.
