Analiza

Magia Zaokrągleń: Jak Oszczędzić na Emeryturę, Kupując Codziennie Bułkę i Dlaczego To Matematyczna Fikcja

Magia Zaokrągleń: Jak Oszczędzić na Emeryturę, Kupując Codziennie Bułkę i Dlaczego To Matematyczna Fikcja

Współczesna bankowość cyfrowa zaoferowała nam produkt idealny dla pokolenia, które chce mieć wszystko, nie robiąc nic. Mowa o tzw. „automatycznym oszczędzaniu” poprzez zaokrąglanie końcówek płatności. Mechanizm jest genialny w swej prostocie: kupujesz latte za 14,20 zł, bank zaokrągla kwotę do 15 zł, a owe 80 groszy ląduje na oddzielnym, „ukrytym” koncie. Marketingowcy nazywają to „bezbolesnym budowaniem kapitału”, ja natomiast nazywam to finansowym homeopatyzmem.

Według danych Instytutu Finansów Intuicyjnych im. Monety Dziesięciogroszowej, przeciętny użytkownik takiej usługi czuje się o 47% bardziej odpowiedzialny finansowo, mimo że realny stan jego oszczędności po roku ledwo starcza na wymianę opon w aucie, które i tak wziął w leasing na 110% swoich możliwości.

PKB vs. Masło: Dlaczego Polska Gospodarka Pędzi, a Twój Koszyk Zakupowy Ma Zaciągnięty Hamulec Ręczny?

PKB vs. Masło: Dlaczego Polska Gospodarka Pędzi, a Twój Koszyk Zakupowy Ma Zaciągnięty Hamulec Ręczny?

Z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że nasza gospodarka nie tyle idzie do przodu, co wykonuje efektowny skok wzwyż przez płonące obręcze globalnej recesji. Wskaźniki PKB lśnią jak nowa karoseria luksusowego SUV-a, podczas gdy średnia krajowa siła nabywcza przypomina raczej rower z przebitą dętką, którym próbujemy wjechać pod stromą górę inflacji. Jak to możliwe, że na papierze jesteśmy tygrysem Europy, a w osiedlowym markecie czujemy się raczej jak potulne owieczki strzyżone z ostatnich oszczędności?

Finansowy Post: Czy Głodówka Portfela to Nowy Luksus, Czy Po Prostu Bieda z Dobrym Marketingiem?

Finansowy Post: Czy Głodówka Portfela to Nowy Luksus, Czy Po Prostu Bieda z Dobrym Marketingiem?

W dzisiejszym felietonie z cyklu „Co nam urosło, co nam spadło” muszę odnotować niepokojący wzrost kreatywności w nazewnictwie zjawisk, które nasi dziadkowie określali krótko: „nie mam ani grosza”. Podczas gdy realna siła nabywcza przeciętnego Kowalskiego wykonuje eleganckie salto mortale w stronę podłogi, rynek usług lifestyle’owych zaoferował nam „Finansowy Post”. To fascynujący mechanizm, w którym brak środków na koncie zostaje opakowany w luksusowy papier ascezy i świadomego minimalizmu.

Analizując najnowsze dane z Instytutu Empirycznego Pustostanu (IEP), można odnieść wrażenie, że Polacy przestali biednieć, a zaczęli masowo uprawiać „intermittent spending”, czyli okresowe powstrzymywanie się od konsumpcji. Granica między koniecznością a wyborem filozoficznym stała się tak cienka, jak plasterek szynki z promocyjnego zestawu w dyskoncie.

Inflacja: Cichy Złodziej Czy Rynkowy Trener Personalny Naszych Portfeli? Adam Fikło Rozkłada na Czynniki Pierwsze

Inflacja: Cichy Złodziej Czy Rynkowy Trener Personalny Naszych Portfeli? Adam Fikło Rozkłada na Czynniki Pierwsze

Szanowni Państwo, drodzy Czytelnicy “faktyzdupy.pl”! Dziś zabieramy się za temat, który niczym dżdżownica po deszczu nieustannie wyłazi z ziemi naszych portfeli i spędza sen z powiek nawet najbardziej zatwardziałym optymistom. Mowa oczywiście o inflacji – tym niewidzialnym wrogu, który z gracją baletnicy podkrada nam resztki godności finansowej, jednocześnie obiecując, że to dla naszego dobra, bo przecież mniej wydamy. Czyżby?

W moim regularnym felietonie “Co nam urosło, co nam spadło” często poruszam kwestie, które bezpośrednio uderzają w kieszeń przeciętnego Kowalskiego. Dziś jednak skupimy się na fenomenie, który przekształca nasze ciężko zarobione banknoty w drogie papierki do podcierania nosa po kolejnym odczycie wskaźnika CPI. Przyjrzymy się, jak inflacja z “cichego złodzieja” metamorfozuje się w “trenera personalnego” naszych finansów, zmuszając nas do bolesnej, acz podobno zdrowej, “diety oszczędnościowej”.