
Echo Pustej Sali: Czy Zdolność do Spontanicznego Aplauzu Stała Się Naszym Kulturalnym Fantomem?
Światła gasną, napisy końcowe płyną po ekranie niczym epitafium dla właśnie przeżytej historii. Na scenie aktorzy kłaniają się po raz ostatni, a ich ukłon zawisa w powietrzu gęstym od niewypowiedzianych emocji. I wtedy nastaje ona. Nie burza oklasków, nie zbiorowy krzyk katharsis. Nastaje cisza. Przerywana jedynie szelestem kurtek i nerwowym podświetleniem ekranów telefonów, na których palce już szukają drogi ucieczki do innej rzeczywistości. Czy to, czego jesteśmy świadkami, to koniec spektaklu, czy może koniec widza jako aktywnego uczestnika rytuału?
