Esej

Epitafium na Wkładce: Jak Podziękowania w Albumach Stały się Ostatnim Szeptem Artysty, Który Zagłuszył Szum Serwera?

Epitafium na Wkładce: Jak Podziękowania w Albumach Stały się Ostatnim Szeptem Artysty, Który Zagłuszył Szum Serwera?

Pamiętam ten niemal liturgiczny gest. Drżącymi z ekscytacji palcami uwalniałem książeczkę z plastikowych szczęk pudełka CD. Jej zapach – mieszanina farby drukarskiej i nadziei – był preludium do muzycznej uczty. Lecz zanim pierwszy dźwięk wibrującej membrany głośnika przeniknął powietrze, następował rytuał najważniejszy: lektura podziękowań. Gęsty, często niemal nieczytelny makaron liter, w którym artysta kodował mapę swojego wszechświata. Był to intymny list do świata, szept wdzięczności rzucony w eter. Dziś, gdy muzyka jest strumieniem danych, a album plikiem na serwerze, ten szept zamienił się w głuche echo w cyfrowej pustce. Czy zagubiliśmy coś więcej niż tylko kilka linijek tekstu?

Epitafium na Pustej Karcie: Czy Dedykacja Książkowa To Ostatni Szept Ludzkości, Który Właśnie Zamilkł?

Epitafium na Pustej Karcie: Czy Dedykacja Książkowa To Ostatni Szept Ludzkości, Który Właśnie Zamilkł?

W chłodnym, aseptycznym świetle współczesności, gdzie każda emocja zdaje się być przefiltrowana przez ekran i zważona na szali algorytmicznego zaangażowania, ginie coś fundamentalnego. Coś, co niegdyś stanowiło pomost dusz, intymny szept autora rzucony wprost do serca czytelnika, zanim jeszcze padło pierwsze słowo opowieści. Mówię o dedykacji – tej filigranowej kaligrafii uczuć, która zamieniała egzemplarz książki w relikwię. Dziś, otwierając nową powieść, witani jesteśmy najczęściej przez lśniącą biel, pustkę krzyczącą głośniej niż jakikolwiek manifest.

Z najnowszych, niepokojących danych Międzywydziałowego Instytutu Grafologii Sentymentalnej (MIGS) wynika, że w ciągu ostatniej dekady odsetek książek zawierających osobistą dedykację odautorską spadł o zatrważające 87%. Czy staliśmy się pokoleniem bezimiennych odbiorców, anonimowym tłumem, dla którego nikt już nie chce pisać „dla…”? Czy akt twórczy został tak doszczętnie odarty z sacrum, że stał się jedynie kolejną linią produkcyjną treści?