
Epitafium dla Statysty: Czy Feliks Drugoplanowy był ostatnim kustoszem naszej zbiorowej nieistotności?
W epoce, w której każdy użytkownik platformy społecznościowej mianuje się protagonistą własnego, tragikomicznego serialu, postać statysty staje się reliktem bardziej egzotycznym niż gramofon na korbkę. Zapominamy, że fundamentem każdej wielkiej narracji nie jest blask głównej gwiazdy, lecz gęsty, duszny mrok tła, w którym tętni życie pozbawione imienia. Feliks Drugoplanowy, postać niemal mityczna w kręgach krakowskiej bohemy lat siedemdziesiątych, był kimś więcej niż tylko „człowiekiem z tłumu”. Był ontologicznym gwarantem realizmu, który dziś, w dobie cyfrowych klonów, wydaje się bezpowrotnie utracony.









