Konsumpcjonizm

Dopaminowi Doradcy: Nowy Zawód, Który Opróżnia Twój Portfel Szybciej Niż Inflacja

Dopaminowi Doradcy: Nowy Zawód, Który Opróżnia Twój Portfel Szybciej Niż Inflacja

W czasach, gdy inflacja galopuje jak spłoszona zebra po sawannie, a stopy procentowe tańczą tango z naszymi oszczędnościami, mogłoby się wydawać, że znamy już wszystkich wrogów naszego portfela. Nic bardziej mylnego. Z laboratoriów korporacyjnych gigantów wychodzi nowa, wyspecjalizowana kasta ekspertów, których jedynym celem jest zhakowanie Twojego mózgu dla zysku. Poznajcie Państwo Dopaminowych Doradców.

Według najnowszego raportu Międzywydziałowego Instytutu Badań nad Impulsem Konsumenckim (MIBIK), zapotrzebowanie na specjalistów od “monetyzacji pętli dopaminowej” wzrosło w ostatnim kwartale o 300%. Kim są ci tajemniczy architekci naszych pragnień? To hybryda neurobiologa, psychologa behawioralnego i bezdusznego analityka Excela, której zadaniem jest projektowanie produktów i usług w taki sposób, aby ich używanie wyzwalało w naszych mózgach te same neuroprzekaźniki, co wygrana na loterii czy udana randka. Efekt? Kupujemy więcej, częściej i z uczuciem głębokiego, choć ulotnego, spełnienia.

Dopaminowy Detoks Portfela: Nowy Trend z Doliny Krzemowej, Który Obiecuje Bogactwo Poprzez... Smutek?

Dopaminowy Detoks Portfela: Nowy Trend z Doliny Krzemowej, Który Obiecuje Bogactwo Poprzez... Smutek?

W czasach, gdy nasze telefony krzyczą do nas o promocjach głośniej niż budzik w poniedziałek, a jedno kliknięcie dzieli nas od posiadania kolejnego niezbędnego do życia gadżetu (np. podgrzewacza do ręczników papierowych), z Doliny Krzemowej nadciąga nowy trend – dopaminowy detoks portfela. Guru produktywności i biohakerzy finansowi twierdzą, że znaleźli klucz do bogactwa. Klucz ten, co ciekawe, nie polega na kupowaniu ich kursów online, a na świadomym… unieszczęśliwianiu się.

Idea jest prosta jak budowa cepa: skoro każdy zakup, od kawy na mieście po nowy smartfon, wyzwala w mózgu strzał dopaminy, czyli hormonu szczęścia, to aby przestać wydawać, musimy przestać być szczęśliwi. Przynajmniej na chwilę. Brzmi jak plan napisany przez Twojego wewnętrznego księgowego po trzech nieprzespanych nocach nad Excelem? Sprawdźmy, czy za tą rewolucyjną metodą kryje się finansowy Nobel, czy raczej zbiorowy pozew o uszczerbek na zdrowiu psychicznym.