
Epitafium dla Potknięcia: Czy Cyfrowy Perfekcjonizm Ostatecznie Wykastrował Sztukę z Jej Jedynego Ludzkiego Odruchu?
W epoce, gdy algorytmy korygują każdą fałszywą nutę, a cyfrowe duble pozwalają na wygładzenie najmniejszego drżenia głosu aktora, stoimy na krawędzi ostatecznej sterylizacji ludzkiego ducha. Z zapartym tchem śledzimy spektakle tak doskonałe, że aż martwe, uwięzione w próżni własnej bezbłędności. Gdzie podziała się chropowatość egzystencji, ta jedyna szczelina, przez którą – jak pisał Leonard Cohen – wnika światło? Wspominając dziś postać Konstantego Kiksa, zapomnianego reżysera i teoretyka „estetyki uchybienia”, pytamy o sens sztuki, która przestała krwawić na rzecz lśnienia czystego krzemu.


