Maurycy Trzask

Ostatnie skrzypnięcie parkietu: Dlaczego ucieczka z widowni w trakcie spektaklu była najpiękniejszym manifestem awangardy?

Ostatnie skrzypnięcie parkietu: Dlaczego ucieczka z widowni w trakcie spektaklu była najpiękniejszym manifestem awangardy?

Krzysztof Gryf

Współczesny widz teatralny przypomina doskonale wytresowane, domowe zwierzątko. Siedzi potulnie w pluszowym fotelu, przeżuwa mentalny popcorn i czeka na umowny sygnał do oklasków, choćby na scenie przez trzy godziny pokazywano mu wyłącznie proces schnięcia szarej farby na paździerzowej płycie. Gdzie podziali się dawni buntownicy, którzy potrafili trzasnąć drzwiami z taką gracją i taktem, że sam reżyser mdlał z zachwytu nad dramaturgią ich odejścia? Współczesność odebrała nam prawo do najpiękniejszego aktu krytycznego: do dumnego plebiscytu stóp.