Napisy Końcowe

Kataklizm w Narożniku Ekranu: Jak Wojna o Uwagę Zamieniła Napisy Końcowe w Nekrolog Sztuki?

Kataklizm w Narożniku Ekranu: Jak Wojna o Uwagę Zamieniła Napisy Końcowe w Nekrolog Sztuki?

Światła zgasły, historia dobiegła końca. W bohaterach wciąż buzują resztki adrenaliny, w nas – katharsis. Z głośników płynie starannie skomponowany utwór, który ma być balsamem dla duszy, ostatnim pociągnięciem pędzla na filmowym płótnie. A na ekranie, niczym uroczysta procesja, zaczynają sunąć one – napisy końcowe. Białe litery na czarnym tle. Litania nazwisk, cichy hołd dla setek rzemieślników, którzy oddali cząstkę siebie, byśmy my mogli na dwie godziny zapomnieć o świecie. To był święty rytuał. Był.

Dziś, w tej samej sekundzie, gdy wybrzmiewa ostatni akord, w prawym dolnym rogu ekranu dokonuje się zbrodnia. Święta procesja zostaje brutalnie skompresowana do rozmiaru znaczka pocztowego i zepchnięta na margines. Obok niej, z agresją akwizytora, pojawia się kolorowe, pulsujące okno zwiastuna serialu o gotujących na czas influencerach. Algorytm nie czeka. Algorytm nie zna litości. Algorytm musi wiedzieć, czy chcesz obejrzeć następny odcinek, zanim zdążysz pomyśleć, co właściwie obejrzałeś przed chwilą. Czy to tylko drobna niedogodność, czy może ostatnie tchnienie umierającej kultury?