<?xml version="1.0" encoding="utf-8" standalone="yes"?><rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"><channel><title>PKB on Fakty prosto ze źródła</title><link>https://faktyzdupy.pl/tags/pkb/</link><description>Recent content in PKB on Fakty prosto ze źródła</description><generator>Hugo</generator><language>pl-PL</language><lastBuildDate>Fri, 08 May 2026 09:45:00 +0000</lastBuildDate><atom:link href="https://faktyzdupy.pl/tags/pkb/index.xml" rel="self" type="application/rss+xml"/><item><title>Gospodarczy Horoskop: Dlaczego Twój Portfel Bardziej Ufa Wróżbicie Maciejowi Niż Głównemu Ekonomiście Banku X?</title><link>https://faktyzdupy.pl/posts/2026/5/gospodarczy-horoskop-ekonomia-wrozbiarstwa/</link><pubDate>Fri, 08 May 2026 09:45:00 +0000</pubDate><guid>https://faktyzdupy.pl/posts/2026/5/gospodarczy-horoskop-ekonomia-wrozbiarstwa/</guid><description>&lt;p>Prognozowanie wzrostu PKB stało się w ostatnich latach nowym narodowym sportem, plasującym się tuż za narzekaniem na ceny masła i przed amatorskim sędziowaniem meczów reprezentacji. Każdy szanujący się bank posiada obecnie departament analiz, który z precyzją godną chirurga po trzech kawach wyznacza ścieżkę inflacji na najbliższe pięć lat. Problem pojawia się jednak w momencie, gdy rzeczywistość rynkowa decyduje się pójść własną drogą, a my zostajemy z arkuszem Excela, który ma tyle wspólnego z prawdą, co darmowe próbki perfum z luksusowym stylem życia.&lt;/p></description></item><item><title>PKB vs. Masło: Dlaczego Polska Gospodarka Pędzi, a Twój Koszyk Zakupowy Ma Zaciągnięty Hamulec Ręczny?</title><link>https://faktyzdupy.pl/posts/2026/3/pkb-vs-maslo-ekonomia-dysproporcji/</link><pubDate>Fri, 27 Mar 2026 09:00:00 +0000</pubDate><guid>https://faktyzdupy.pl/posts/2026/3/pkb-vs-maslo-ekonomia-dysproporcji/</guid><description>&lt;p>Z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że nasza gospodarka nie tyle idzie do przodu, co wykonuje efektowny skok wzwyż przez płonące obręcze globalnej recesji. Wskaźniki PKB lśnią jak nowa karoseria luksusowego SUV-a, podczas gdy średnia krajowa siła nabywcza przypomina raczej rower z przebitą dętką, którym próbujemy wjechać pod stromą górę inflacji. Jak to możliwe, że na papierze jesteśmy tygrysem Europy, a w osiedlowym markecie czujemy się raczej jak potulne owieczki strzyżone z ostatnich oszczędności?&lt;/p></description></item></channel></rss>