Side Hustle

Ekonomia Fuchy: Jak Zostać Kowalem Własnego Losu i Wykuć Sobie Dwa Etaty za Pół Pensji

Ekonomia Fuchy: Jak Zostać Kowalem Własnego Losu i Wykuć Sobie Dwa Etaty za Pół Pensji

W dzisiejszym felietonie z cyklu „Co nam urosło, co nam spadło” przyjrzymy się zjawisku, które niczym dobrze oprocentowana lokata rośnie w siłę w naszych portfelach i umysłach. Urosła nam bowiem wiara w „side hustle”, czyli dodatkowe zajęcie, które ma nas uczynić finansowymi baronami na pół etatu. Spadła natomiast, co ciekawe, średnia liczba przespanych godzin i zdolność do odczuwania radości w niedzielne popołudnie.

Kultura „hustle” obiecuje nam niezależność, elastyczność i strumień gotówki płynący wartko niczym środki z funduszu spójności. W teorii, zmieniamy pasję w dochód, a wolny czas w inwestycję. Zostajemy prezesami własnej, jednoosobowej korporacji, której siedziba mieści się w plecaku z jedzeniem lub na tylnym siedzeniu ośmioletniego kompaktu. Brzmi jak sen? Owszem, najczęściej ten, z którego budzimy się bardziej zmęczeni niż przed pójściem spać.

Monetyzacja Pasji: Jak Zamienić Hobby w Drugi Etat i Pierwszy Krok do Wypalenia Zawodowego?

Monetyzacja Pasji: Jak Zamienić Hobby w Drugi Etat i Pierwszy Krok do Wypalenia Zawodowego?

“Rzuć korpo, zacznij żyć swoją pasją!” – to hasło, niczym finansowy syreni śpiew, wabi tysiące Polaków na mielizny samozatrudnienia. Internetowi guru od “optymalizacji życia” obiecują złote góry za przekształcenie niedzielnego lepienia garnków czy wieczornego kodowania w dochodowy “side hustle”. Wizja jest kusząca: pracujesz, kiedy chcesz, robisz to, co kochasz, a przelewy same spływają na konto. Ale czy za tą fasadą nieograniczonej wolności nie kryje się przypadkiem umowa o dzieło z własnym wypaleniem? Sprawdzamy, czy monetyzacja hobby to faktycznie bilet do finansowego raju, czy raczej zaproszenie na maraton, w którym meta jest zawsze o jeden projekt dalej.