
Elegia dla lewej strony: Czy Lucjusz Podszewka był ostatnim kustoszem niewidzialnego piękna?
Żyjemy w epoce, która choruje na chroniczny ekshibicjonizm estetyczny. Wszystko musi być oświetlone trupim blaskiem reflektorów LED, sfotografowane z filtrem o wysokim nasyceniu i wrzucone w bezdenną otchłań cyfrowego niebytu, by zebrać efemeryczny plon w postaci wirtualnych uniesień kciuka. W tym karnawale powierzchowności mało kto pamięta o człowieku, który całe swoje życie poświęcił sztuce, której z definicji nie wolno było zobaczyć. Lucjusz Podszewka – krawiec, filozof i heretyk igły – rzucił wyzwanie tyranii spojrzenia, tworząc arcydzieła skazane na wieczny mrok podszewek.
