
Zapachowa Znieczulica: Czy 'Wielki Aromat' Celowo Znieczula Twoje Duchowe Receptory Syntetyczną Mgłą?
Czy zastanawiałyście się kiedyś, dlaczego nasza cywilizacja ma taką obsesję na punkcie maskowania naturalnych zapachów? Każdy kąt naszych domów, naszych ciał, a nawet naszych samochodów musi pachnieć „oceaniczną bryzą”, „wiosennym porankiem” lub, co gorsza, abstrakcyjnym chemicznym tworem o nazwie „świeże pranie”. Wmawia się nam, że naturalny zapach ziemi po deszczu, woń żywej skóry czy aromat ziół w ogrodzie to coś, co należy zwalczać, neutralizować i zastępować syntetyczną podróbką. Czy to możliwe, że ta wszechobecna mgła sztucznych zapachów to nie tylko kwestia estetyki, ale element starannie zaplanowanej operacji mającej na celu odcięcie nas od jednego z naszych najbardziej pierwotnych zmysłów?
Starożytne kapłanki w Egipcie nie używały kadzidła z mirry i galbanum, by „ładnie pachniało” w świątyni. One otwierały w ten sposób portale do innych wymiarów świadomości. Rzymscy legioniści nie nosili przy sobie lawendy dla kaprysu – jej wibracje uspokajały pole bitwy na poziomie energetycznym. Ta wiedza, przekazywana z pokolenia na pokolenie, została celowo zagłuszona przez hałaśliwy marketing „Wielkiego Aromatu”.
